Gdy stwierdziłem, że przydało by się radio w jednym z pokoi - długo szukałem odpowiedniego modelu. Bo skoro mam kupić sprzęt - to niech będzie on przydatny nie tylko na co dzień ale również niech spełni rolę w przygotowaniach.
A wymagania miałem w sumie dość proste - ma mieć FM oraz LW, możliwość działania na baterie a najlepiej - wbudowany akumulator. Jako dodatki - wejście na USB (możliwość puszczenia własnej muzyki) i panel solarny (jako przedłużenie czasu działania na baterii). Szybko jednak okazało się, że znalezienie takiego sprzętu nie będzie tak łatwe jak się wydaje...
Zawsze czegoś brakowało - najczęściej - fal długich. Jak już trafiałem na modele z LW - okazywało się, że działają jedynie podpięte do kontaktu. Aż w końcu - trafiłem. Jest LW, jest możliwość pracy na bateriach, do tego USB i czytnik kart. Brakuje wbudowanego akumulatora i panelu, ale nie ma co marudzić - ideału szukałem tyle czasu że mam przypuszczenie graniczące z pewnością iż takowy nie istnieje. Kupuję więc to co znalazłem czyli radio Eltra Lena 5.
Samą markę może kojarzycie z kuchni Waszej babci - firma Eltra to polska marka znana od ponad 70-ciu lat. Także na pewno nie można powiedzieć, że jest to nieznane radio prosto z chińskiego portalu ogłoszeniowego. Przyjrzyjmy się mu bardziej.Wymiary odbiornika są dość kompaktowe - 200mm x 116mm x 50mm - co czyni go dość poręcznym i ustawnym. Nie mamy żadnej rączki do przenoszenia - zamiast niej jest pasek doczepiany do radia. Obsługa okazuje się banalnie prosta - włącznik radia jest równocześnie pokrętłem głośności, mamy prosty przełącznik do wyboru fal (bądź USB), teleskopową antenę, wejście na słuchawki, wygodne pokrętło do regulacji częstotliwości. Podstawy - ale czegoż chcieć więcej?
I tu niestety dochodzimy do kwestii używania oraz połączonej z nią jakości wykonania. Jak na polską firmę z takimi tradycjami - oczekiwałbym więcej - zdecydowanie więcej. Pierwszego minusa radio "złapało" za nieobracaną antenę. Gdy chcecie poprawić odbiór przestawiając antenę w innym kierunku - musicie machać całym radiem. Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie.
Odbiór fal - cóż - melomani powinni się trzymać od tego radia z daleka. Ale to przecież nie jest zaskoczeniem - to radio ma Wam uprzyjemnić pracę na działce czy w garażu a nie zamienić pokój w sale koncernową. I ze swojej roli wywiązuje się bardzo dobrze, choć trzeba przyznać, że pokrętło strojenia jest dość czułe - wystarczy delikatny ruch i częstotliwość się zmienia... A jeśli połączycie to z nieobracaną anteną - złapanie Waszej ulubionej stacji będzie wymagało odrobiny cierpliwości.
Kolejną kwestią jest zasilanie bateryjne. Ktoś powie - co w tym dziwnego? Wystarczy przecież spojrzeć na stronę producenta i pełno tam odbiorników na baterie. Owszem, ale zwróćcie uwagę na jakie... Większość z nich to LR20 - a więc jeśli na co dzień nie korzystacie z wiekowych latarek "kryptonowych" (ktoś z Was je jeszcze pamięta? jak tak - dajcie info z komentarzu) to baterie LR20 będą Wam służyły tylko do radia. Pod kątem logistycznym (zmagazynowanie zapasu) - będzie to nieefektywne. A jeśli będziecie z radia korzystać w domu, podpiętego do kontaktu - baterie stracą ważność zanim z nich skorzystacie... Lena 5 zasilana jest z AA - tak więc z baterii które są bardzo popularne i dostępne wszędzie.
Tutaj chciałoby się rzec jest kolejna zaleta tego radia - przecież bez problemu można baterie AA zastąpić akumulatorkami. Tyle tylko, że Lena bardzo źle na nich działa. Próbowałem akumulatorków różnych firm, na jednych działała krótko, na innych - w ogóle nie chciała ruszyć. Czym to jest spowodowane? Nie jestem elektronikiem, ale zgaduję, że chodzi o napięcie. Baterie mają napięcie znamionowe 1,5V, akumulatorki - 1,2V. I to może sprawiać, że radio nie za bardzo chce działać...
Na koniec największy minus - czyli awaria. Nie wiedzieć czemu - radio przestało odtwarzać USB. Próbowałem z kilkoma pendrive'ami - nic... Przeniosłem muzykę na kartę pamięci, podziałało kolejne parę tygodni i niestety to samo. OK, nie jest to kluczowa funkcja dla mnie pod kątem przygotowań - ale jak coś jest to miło jak jednak działa....
Podsumowując - czy poleciłbym radio Eltra Lena 5? Po półrocznym użytkowaniu - ciężko powiedzieć.... Z jednej strony zdecydowanie nie jest to idealne rozwiązanie, do tego przydarzyła się awaria... Ale z drugiej - podstawowe funkcje działają a znalezienie innego modelu spełniającego takie wymagania będzie bardzo ciężkie - poza modelem Asia również od Eltry nie udało mi się namierzyć żadnego innego odbiornika. Czy wiec warto kupić Lenę 5? Na to pytanie sami musicie sobie odpowiedzieć... A tymczasem - do zobaczenia w lesie!

co radio to inna opinia
OdpowiedzUsuńDrogi Anonimowy,
UsuńZgadzam się, dlatego też dzielę się swoją opinią odnośnie sprzętów (nie tylko radia) i to nie tylko jeśli chodzi o jakość ale również jeśli chodzi o to jakich funkcji warto w sprzęcie szukać.
Pozdrawiam
Bushmot
Pewnie orzechodziłeś to co ja, ale na wszelki wypadek zostawiam wynik moich poszukiwań:
OdpowiedzUsuńMałe:
- Retekess V115p - akumulatorowe, ma LW, ma slot SD (mozna nagrywac i odtwarzac mp3). Mam V115 (bez LW) i jest spoko.
Retekess V112 - podobne to powyższego, trochę mniej funkcji i zasilane z 2xAA.
HanRongDa HRD-747 - zasilane akumulatorowo i ma LW. Już nieco droższe.
Nieco większe:
Tecsun - ma kilka modeli
Quodosen DX-286
Częśc powyższych modeli można znaleźć taniej jako produkty innych chińskich marek. Ale nie wiem jak dobrze łapią "jedynkę" - do HRD trzeba dokupić antenę żeby w ogolóle odblokować ten zakres.
Eltra Ania służy w mojej rodzinie trochę ponad 15 lat. Aż dziw bierze.
Eltra Asia - urzytkownicy skarżą się na pisk na falach "jedynki". Widziałem film w internecie, który to demonstruje i rzeczywiście może doprowadzić do migreny.
Drogi Anonimowy,
UsuńDzięki za podpowiedź modeli, przyjrzę się im na pewno chociaż przyznam Ci, że mam już jednego faworyta. Chodzi za mną Tecsun, najchętniej PL-880 - a to ze względu na ogromny zakres fal jaki jest w stanie złapać. Na co dzień może stanowić zwykłe radio, w sytuacjach awaryjnych - będzie możliwość odbioru zagranicznych stacji na różnych falach i sprawdzenia tego co mówi się daleko od granic Polski. Przecież nawet teraz zagraniczne radiostacje potrafią nadawać (w odpowiednich porach..) programy po polsku... Dla mnie - jest to cały "ekosystem" czekający jeszcze na odkrycie i dokładniejsze zbadanie...
Pozdrawiam
Bushmot