niedziela, 4 października 2026

Czy Państwo Ci pomoże?

Nie, ten wpis nie jest antypaństwowy. Nie, ten wpis nie jest skierowany przeciwko jakiejś opcji politycznej - tej czy tamtej... Ten wpis jest sprowokowany wiedzą jaką ostatnio zdobyłem. I tak - wpis nie będzie optymistyczny, dla niektórych będzie to wręcz kubeł zimnej wody...  

Ostatnimi czasy jesteśmy bombardowani ostrzeżeniami przed zbliżającą się zimą, która według naszego rządu na być kluczowa dla rozwoju sytuacji na froncie na Ukrainie. Za to inny prominentny polityk przekonuje, że nie mamy się czego bać bo jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do ewentualnej konfrontacji i zwyciężymy. Cóż - ostatnie kilka lat pokazało że już kilka krajów posiadających taką pewność siebie i optymistyczne założenia musiało je mocno zweryfikować gdyż nie wytrzymały zderzenia z rzeczywistością... Może więc warto, dla własnego bezpieczeństwa, sprawdzić jak do takiej obrony jesteśmy naprawdę przygotowani. 

I już Wam mówię jak - nie jesteśmy. Bez problemu znajdziecie w internecie zapisy rozmów z politykami, generałami, policjantami i innymi służbami, którzy mówią jednoznacznie, choć niechętnie - nie jesteśmy na tym etapie obronności na jakim chcielibyśmy być. Osiągniecie tego stanu czasem zaplanowane jest na za kilka lat, czasem na czas bliżej nieokreślony... 

Mam wręcz wrażenie, że dobrze jest prowadzić dyskusję o tym co możemy zrobić i jak się możemy bronić jednakże bez pokazywania konkretów. Roztaczana wizja jest imponująca, ale gdy redaktor w studio tv "przyciśnie" polityka lub generała - realia wychodzą na jaw. I nie jest to już tak piękny obrazek.

Tak jak napisałem we wstępie - do stworzenia tego posta skłoniła mnie wiedza jaką ostatnio zdobyłem. Otóż na pewnej wsi w południowo-zachodniej Polsce (nazwy nie będę wymieniał, nie chodzi o punktowanie konkretnych osób a o przedstawienie realiów) odbyło się doroczne zebranie wiejskie. Podczas niego, przy okazji jakiegoś tematu, poruszona została kwestia zorganizowania miejsca schronienia lub magazynu Obrony Cywilnej. Niestety Sołtys nie wykazał tym rozwiązaniem żadnego zainteresowania. Stwierdził jasno że jeśli mieszkańcy się boją że miejsce ukrycia będzie potrzebne - zawsze w razie potrzeby będą mogli udać się do pobliskiego miasta (ok 4 kilometry...) i tam szukać schronienia. Jeden z zebranych zauważył wtedy, że przecież na tejże wsi wyznaczonych jest 10 (!) miejsc schronienia ale do żadnego z nich mieszkańcy nie mają dostępu. Reakcję Sołtysa dało się opisać jedynie jako kompletne zaskoczenie dające jasny przekaz o zupełnym braku wiedzy na ten temat. Dodatkowo słowa sołtysa świadczą o fakcie, że nie ma pojęcia co się dzieje w mieście do którego skierowała swoich mieszkańców - bo Burmistrz tego miasta parę miesięcy temu zapowiedział w wystąpieniu internetowym, ze żadnych schronów budował ani przywracał do działania nie będzie bo nie widzi takiej potrzeby...  

Dorzućcie proszę do powyższego ogólnodostępne obrazy z telewizji czy Youtube - gdzie ludzie szukają miejsc schronienia wyznaczonych na mapie i okazuje się, ze nie ma tam kompletnie możliwości wejścia... Otrzymacie obraz który jasno pokazuje jak wygląda rzeczywistość... 

Czy twierdzę, że tak jest w całym kraju, w każdej gminie i wiosce? Nie, nie sprawdzałem tego, ale mam pewne podejrzenia... Twierdzę za to, że bez najmniejszej wątpliwości ani chwili zawahania powinniście skontaktować się z Waszym lokalnym politykiem, Burmistrzem, Sołtysem czy Radnym i sprawdzić czy macie dostęp do miejsca schronienia. Czy Wasza miejscowość ma magazyn Obrony Cywilnej. Czy to wszystko zostało sprawdzone czy też istnieje tylko na papierze. I czy osoba która zarządza Waszą miejscowością ma jakiekolwiek pojęcie o tym wszystkim. Bo z mediów leci prosty przekaz - będzie ciężko ale jesteśmy gotowi. Tyle, że ten przekaz nie wytrzymuje kontaktu z faktami. Wasza rzeczywistość, Wasze otoczenie może okazać się podobnie świadome zagrożenia i dostępnych rozwiązań jak przytoczony przeze mnie powyżej Sołtys. Zero wiedzy co się dzieje u niego w wiosce, zero wiedzy o sytuacji i stanowisku najbliższego miasta - a przecież to są ludzie którzy nadają kierunek rozwoju Waszej lokalnej społeczności. To ich decyzje zaważą na tym czy będziecie mogli liczyć na szybką (bo lokalną) pomoc w razie sytuacji awaryjnej czy zostaniecie sami...

Jak sami widzicie - wpis nie nastraja optymizmem. Ale weryfikacja rzeczywistości rzadko poprawia nastrój...  Według mnie - z tej sytuacji po prostu powinniście wyciągnąć dwa wnioski. Ten pierwszy - opisałem wyżej. Trzeba sprawdzić czy lokalne władze zweryfikowały plany awaryjne i dostępność wyznaczonych miejsc schronienia. I wniosek drugi - im bardziej będziecie przygotowani sami tym lepiej dla Was. Bo powyższe sytuacje pokazują jasno - póki nie zweryfikujecie realnych możliwości służb w Waszej okolicy - ich zapowiedzi i oficjalne stanowiska można traktować jako pobożne życzenia... Tak więc tym bardziej zachęcam Was do rozpoczęcia procesu przygotowywania się na trudne czasy. Jestem pewien, ze u mnie na blogi znajdziecie wiele cennych wskazówek jak to zrobić, od czego zacząć i czego nie robić. Jeśli macie pytania - zapraszam do komentarzy lub kontaktu ze mną na maila podanego na blogu. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy Państwo Ci pomoże?

Nie, ten wpis nie jest antypaństwowy. Nie, ten wpis nie jest skierowany przeciwko jakiejś opcji politycznej - tej czy tamtej... Ten wpis jes...