W powszechnej świadomości myśląc "scyzoryk" oczami wyobraźni widzicie jeden z modeli Victorinox. Ale jeśli szukacie niewielkiego noża ze składanym ostrzem i nie zależy Wam na dodatkowych cechach - można rozejrzeć się ciut szerzej - i trafić na modele Imperial by Schrade.
Na początek - dwa słowa o pochodzeniu. Sama marka Imperial ma już ponad 100 lat (bardziej znany w Polsce Schrade z resztą podobnie) - więc nie jest to produkt firm powstałych "trzy dni temu". Sam wzór wyglądu noża powstał gdzieś w latach 40-tych ubiegłego wieku. Nie dokopałem się co prawda do konkretnej daty pierwszego modelu, ale najstarsze egzemplarze które widziałem pochodziły właśnie z lat 40-tych. Wzór ten stosowało kilka firm - Case, Imperial, czy Frost. Tak więc za tym co dostaniecie będzie stała całkiem długa tradycja. Tyle że o ile w USA takie scyzoryki są powszechnie znane - o tyle na Starym Kontynencie stanowią mniejszość.
Przejdźmy jednak do samego noża. Wybrałem model Medium Stockman (IMP15S)
Jak widzicie - wyposażony jest w trzy ostrza, główne długości 56mm, obok niego mamy 35mm, a po przeciwnej stronie 34mm. Po złożeniu nóż idealnie mieści się w kieszeni - 85mm x 18mm x 21mm - wymiary te sprawiają, że można go swobodnie nosić w kieszeni kub zmieścić w dowolnej przegródce plecaka. Całość waży 58gZastanawiacie się pewnie po co aż trzy ostrza w nożu - czy nie wystarczyłoby jedno? Cóż - wzór ten powstał przynajmniej 80 lat temu - a więc w czasach gdzie noże były używane powszechniej i częściej niż teraz. I idea była taka, żeby jednego ostrza używać najczęściej, drugiego do jakiś drobnych prac a trzecie miało być w zapasie - jako zawsze najostrzejsze.
Dość jednak historii - pytanie jak się ten model sprawdza w codziennym używaniu. Odpowiedź jest jedna - bardzo dobrze. Nosiłem go przy sobie kilka miesięcy, najczęściej korzystałem z największego ostrza - praca nim naprawdę jest przyjemna. Blokada slipjoint (jak w Victorinox) trzyma ostrze pewnie, scyzoryk przychodzi dobrze naostrzony, przez czas użytkowania nie musiałem go również ostrzyć.
Jak wiec podsumować ten nożyk? Czy jest to alternatywa dla Victorinox? Według mnie - zdecydowanie tak. Jeśli nie potrzebujecie dodatkowych narzędzi jak śrubokręt czy otwieracz - uważam, ze Imperial sprawdzi się świetnie jako nożyk kieszonkowy, przy czym na pewno wyróżni się w tłumie swoim eleganckim wyglądem. Scyzoryk do garnituru? Ten model - pasuje idealnie. A biorąc pod uwagę fakt iż ten styl scyzoryków nie jest tak powszechny w europie - myslę, ze może być to również ciekawy prezent dla kogoś bliskiego. Tym bardziej, że nóż przychodzi elegancko zapakowany:
Ze swojej strony - zdecydowanie mogę Wam polecić ten nożyk. Jest ciekawy, praktyczny, niespotykany często - i wzór ten ma długą historię. Myślę, że czasem warto wyjść poza utarty schemat i zerknąć co oferują inne miejsca na świecie. Można się tam natknąć na ciekawe rozwiązania i nietypowe konstrukcje. Zachęcam Was więc do poszukiwania alternatyw. A tym czasem - do zobaczenia w lesie!

Wzór stockman był przeznaczony dla hodowców bydła i funkcjonuje przynajmniej 140 lat. Te ostrza miały konkretne zastosowanie w różnych pracach stąd każde ma inny kształt. Stare scyzoryki to kawał historii, powstały z potrzeby rzemiosła w czasach gdy dobra stal sporo kosztowała. Dlatego są tak praktyczne i wciąż mają śię świetnie po ponad 100 latach produkcji. Polecam obejrzeć wzory takie jak trapper, barlow, sodbuster, congres czy swayback.
OdpowiedzUsuńDrogi Anonimowy,
UsuńDziękuję za komentarz - wiedziałem, że scyzoryki mają swoją bogatą historię, nie dokopałem się do danych, że ten model ma aż tak długą. Tak jak piszesz - każde z ostrzy miało swoje przeznaczenie (jak to w nożu do pracy), które w dzisiejszych czasach chyba uległo zatarciu... Jeśli chodzi o inne wzory - pozostaje chyba tylko Amazon albo wycieczka daleko poza granice Europy - u nas najpopularniejszy to jednak model szwajcarski oficerski bądź jego wariacje dla innych armii (np Bundeswehry...) A szkoda - bo już kilka chwil np na Youtube pokazuje bogactwo wzorów jakie można spotkać w USA...
Pozdrawiam
Bushmot