Po ostatnim wpisie dostałem maila z pytaniem po co opisuję tanie noże i staram się przekonać, że są dobre? Myślę, że ten mail opisuje problem który jest dość powszechny - skupienie na sprzęcie.
Mówi się, że zawsze należy kupować sprzęt najlepszy na jaki Was stać. OK, jest to podejście które ma sporo racji, ale według mnie - jest to rada bardziej dla początkujących. Dlaczego? Ponieważ bardzo łatwo możecie wydać więcej pieniędzy niż to konieczne. OK, jeśli nie jesteście świadomi swoich potrzeb - może to być dobra decyzja - kupicie sprzęt który na pewno Was nie zawiedzie. Ale jeśli wiecie dokładnie czego potrzebujecie - według mnie wystarczy kupić sprzęt jedynie trochę przewymiarowany - tak na wszelki wypadek - i na tym poprzestać. A resztę pieniędzy przeznaczyć na coś innego.
Tutaj jednak wchodzi czynnik "fajności". Fajnie jest mieć zegarek który będzie działał na dnie Bałtyku, dajnie jest mieć namiot sprawdzony na Mont Blanc, fajnie jest mieć nóż ze stali stosowanej w kosmosie, odpornej na wszystko. Tylko czy kiedykolwiek z tego skorzystacie? Jeśli tak - to ok, ma to sens. Ale jeśli nie ruszacie się poza obszary "Zanocuj w lesie" to cały ten sprzęt jest zdecydowanie za bardzo przewymiarowany - nie potrzebujecie aż tak profesjonalnych (a co za tym idzie drogich) sprzętów. Ale "fajnie je mieć".
Niestety - takie spojrzenie sprawia, ze na rzeczy budżetowe patrzy się "z góry". A często to błąd - takie rzeczy bywają wystarczająco dobre, sprawdzają się w sytuacjach które mogą nas spotkać i nie kosztują fortuny. OK, oczywiście nikogo nie będę zachęcał do kupowania badziewia i tandety - tyle, że w dzisiejszych czasach wystarczający sprzęt nei musi kosztować fortuny.
I noże są tu świetnym przykładem. Od lat mówi się, że jak nie wiesz jaki masz kupić nóż - kup Morę. Tania, dobra, wytrzyma więcej niż mogłoby się wydawać - po prostu sprawdzi się. Czy są noże lepsze? Tak. Czy są one wymagane? Zdecydowanie nie.
Kolejnym czynnikiem jest kwestia samej ceny - nie każdy może pozwolić sobie wydać 3 czy 4-cyfrową kwotę na nóż. Cóż, żyjemy w takich czasach, że czasem zainteresowania muszą zejść na drugi plan - smutna proza codzienności. Ale czy to znaczy że osoby o ograniczonych zasobach nie będą miały możliwości spędzenia fajnego czasu w lesie / przygotowania się na trudniejsze czasy? nie - po prostu muszą wziąć pod uwagę swoje możliwości finansowe i kupić sprzęt może tańszy, ale taki który również sprawdzi się w lesie czy w codziennym noszeniu. Przecież nie musimy mieć foldera Spyderco czy Zero Tolerance - Opinel sprawdzi się równie dobrze na co dzień za ułamek ceny. I to nie wspominając o dalekowschodnich wyrobach, które coraz lepiej wypadają w codziennym użytkowaniu.
Na koniec zostawiłem najważniejszą chyba sprawę - czyli po co w ogóle jest nóż. Dla mnie - nóż jest po prostu narzędziem. OK, dobrze żeby mi się podobał, dobrze żeby przyjemnie się nim pracowało, ale najważniejsze - on po prostu ma działać. I nie patrzę tutaj na cenę, nie ekscytuję się producentem - przecież nie to się liczy gdy kroicie bułkę, przycinacie paracord czy strugacie drewno. Nóż ma ciąć, być ostry i bezpieczny w użyciu (a więc z działająca blokadą). A jeśli do tego dodacie, że warto mieć nóż zawsze pod ręką - to szybko okaże się, że oprócz Waszego edc jakieś ostrze wyląduje w samochodzie, zestawie który sobie przygotujecie, szafce narzędziowej czy garażu. Czyli realnie będziecie mieli kilka noży w rożnych miejscach. Mnożąc to razy cenę noża uznanego producenta - wychodzi Wam całkiem spora sumka. A podmieniając niektóre noże na "mniej uznane" - nie stracicie nic z funkcjonalności czy przydatności a zyskacie sporo wolnej gotówki.
Powyższe argumenty motywują mnie do dalszego sprawdzania, które tańsze noże są warte uwagi a od których należy trzymać się z daleka. I - moim zdaniem - nie ma się co przejmować marką noża który mamy w kieszeni czy w samochodzie. Przecież najlepszy nóż survivalowy to ten który mamy przy sobie. Przyglądajcie się więc nie tylko tym najdroższym markom ale spójrzcie też w stronę opcji budżetowych - mogą Was mocno zaskoczyć i to pozytywnie. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz