Pierwszą siekierą jaką kupiłem była marketówka. I przyznam Wam, że mam ją do dziś - jeździ ze mną w zestawie samochodowym... Jednak do częstszego używania chciałem sprawić sobie siekierkę ciut lepszą. I tak trafiłem na markę Juco.
Jest to polska firma, robiąca siekiery i inne narzędzia już od dawna. Tradycja marki, opinie i korzystna cena (zapłaciłem 33zł na allegro 4 lata temu, dziś kosztują ok 40zł) sprawiły, że się na nią zdecydowałem.
Z siekierką tą nie raz odwiedziłem las. Przepaliłem wiele ognisk, zbudowałem parę konstrukcji i sprawdziła się przy tym naprawdę dobrze. Wpływ na to ma jakość - z tej jestem naprawdę zadowolony, ale również parametry techniczne. Głowica o wadze 600g jest świetnym kompromisem pomiędzy poręcznością a mocą. Trzonek o długości 36cm jak dla mnie mógłby być parę cm dłuższy, dając lepszy zamach, ale i ten sprawdza się w większości sytuacji bardzo dobrze. Całość natomiast jest poręczna do przenoszenia i użytkowania.
Tak jak pisałem - nie raz ta siekierka towarzyszyła mi przy przygotowywaniu ognisk. Zarówno przy cięciu drewna jak i rozłupywaniu klocków sprawdzała się naprawdę dobrze. Oczywiście - biorąc pod uwagę jej gabaryty - do ścięcia drzewa dużego czy rozłupania grubego klocka wybrałbym oczywiście znacznie większą siekierę, ale na potrzeby bushcraftowe (nie licząc nodii) ta gramatura wystarcza. Podczas prawy pomaga również fakt, że ostrze dość długo trzyma swoja ostrość, A jak juz trzeba ciut podostrzyć siekierkę - wystarczy kilka pociągnięć pilnikiem (ja do tego używam pilnika płaskiego do łańcucha piły łańcuchowej) i ostrość wraca - można pracować dalej.
Czy są minusy? Oczywiscie, że są. Rękojeść jest lakierowana - olejowanie by było znacznie przyjemniejsze dla dłoni, ale pracując w rękawiczkach nie odczujecie tego aż tak bardzo. No i klin - plastikowy klin zastosowany w tej siekierze to żart - od razu zwrócił moją uwagę i nie podobał mi się. I choć pierwsze co pomyślałem to to, ze trzeba go zmienić - dałem mu jednak szansę. Poczekam aż ulegnie całkowitemu uszkodzeniu i wtedy wymienię całą rękojeść. I tak - napisałem "całkowitemu" - bo pierwsze oznaki luzu już były. Wystarczyło jednak wbić gwóźdź jako dodatkowy klin i luz zniknął.
Czy więc warto sięgać po siekierę Juco 600g? Według mnie - tak. Zakup siekier skandynawskich marek będzie zdecydowanie droższy, a w przypadku Juco otrzymujecie naprawdę sensowny sprzęt za przyzwoite pieniądze. Uważam, ze jest to dobry zakup, nawet pomimo plastikowego klina. W końcu w siekierze wymiana trzonka to nic wielkiego, natomiast liczy się głownia - która tu się sprawdza. Myślę, ze kupując tą siekierkę będziecie zadowoleni. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz