niedziela, 15 marca 2026

Paraliż przez analizę

Paraliż przez analizę to pojecie z którym spotkałem się przeszukując amerykańską część internetu. Zaciekawiło mnie co to może mieć wspólnego z survivalem czy przygotowaniami na trudne czasu. Okazuje się, że może i to sporo...

Zjawisko paraliżu przez analizę w dużym skrócie polega na zbyt dokładnej analizie danej sytuacji, skupianiu się na każdym szczególe, przez co nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji odnośnie dalszego działania. Z jednej strony - ilość szczegółów o których myślimy i które bierzemy pod uwagę jest przytłaczająca, z drugiej - analizując wszelkie możliwe scenariusze dochodzimy do wniosku, ze cokolwiek byśmy nie zrobili - zawsze znajdzie się scenariusz w którym nasze działanie nic nie da lub nawet zaszkodzi rozwojowi sytuacji. 

Jak to się ma do przygotowań czy survivalu? Według mnie można to przełożyć w bardzo prosty sposób - jeśli macie przed sobą wyzwanie zaczynacie kombinować jak temu sprostać - układacie plan. Prawidłowo ułożony plan powinien zawierać nie tylko co macie zamiar zrobić, ale też możliwe skutki tego co chcecie zrobić, analizę tego co może pójść nie tak i plany alternatywne. Tutaj polecam powrócić do mojego wpisu na temat P.A.C.E

Jeśłi jednak za bardzo będziecie kombinować, analizować każdy szczegół, może okazać się, że trochę "zapętlicie się" w tych rozważaniach. Każdy plan będzie miał swoje wady, każde rozwiązanie może nie przynieść oczekiwanego skutku, zazwyczaj nie będziecie również w stanie przewidzieć wszystkich okoliczności. 

W tym momencie zachodzi ryzyko, że "utkniecie". Zapętlicie się w szczegółach lub stworzycie niezliczoną ilość wariantów planów. Tyle, że zamiast przejść do działania - sparaliżuje Was to. Nie wiedząc który plan jest najlepszy, na co najbardziej zwrócić uwagę - nie podejmiecie żadnego działania.

I to jest właśnie paraliż przez analizę. Pewnie teraz myślicie po co w ogóle o tym piszę. Czy jednak nigdy Wam się to nie zdarzyło? Nie próbowaliście wybrać noża czy jakiegoś innego elementu ekwipunku analizując każdy szczegół, widząc wady i zalety każdego rozwiązania i nie potrafiąc się po prostu zdecydować na coś? 

Jeśli powyższe tyczy się tylko siedzenia przed komputerem i dobierania ekwipunku - wg mnie nie jest to za bardzo szkodliwe. Ale jeśli powyższe będzie miało miejsce gdy będziecie wybierać jakiś niezbędny ekwipunek pod kątem przygotowań na trudne czasy (nie wiem, filtr do wody czy stację zasilania...) i skończy się to tak, ze będziecie analizować w nieskończoność zamiast na coś się zdecydować - w końcu zdarzy się sytuacja, że będziecie potrzebować tego ekwipunku a nadal będziecie na etapie podejmowania decyzji... Podobnie w sytuacji awaryjnej - gdy nie będziecie mogli zdecydować się np czy na rozdrożu skręcić w prawo czy w lewo, czy też może zostać w miejscu w którym jesteście. 

Jak widzicie - zjawisko to może dotyczyć każdego z nas. Jak się z tego wyrwać? Nie jestem psychologiem, nie mam pojęcia, myślę, że tutaj powinien wypowiedzieć się fachowiec. Czy ja się zetknąłem z takim zjawiskiem? Myślę, że tak - parę razy wybór sprzętu był nieznośnie długi... Jak sobie z tym wiec radzę? Po pierwsze - daję sobie określony czas na podjecie decyzji, czasem jest to podyktowane planem na użycie określonego elementu ekwipunku (np namiotu potrzebuję na wyjazd, więc decyzję muszę podjąć wcześniej). Po drugie - po dokonaniu wyboru - nie szukam dalej. Skupiam się na podjętej decyzji, nie sprawdzam "co by było gdyby" - nie analizuję konsekwencji innego wyboru. 

Moim zdaniem, mimo, że zjawisko to może Was nie dotyczyć, warto być świadomym, że istnieje. Może się okazać, że dopadnie Was w jakimś najmniej oczekiwanym momencie. Poza tym uważam, ze przygotowanie na trudne czasy to nie tylko zbieranie gadżetów czy nauka technik przetrwania. Powinno się ono opierać na całościowym podejściu, uwzględniającym również podejście psychologiczne. Zrozumienie jak się możecie zachować (albo ktoś z Waszego otoczenia....) sprawi, że Wasze decyzje i sposób Waszego działania będzie bardziej trafny. A to może decydować o powodzeniu Waszych działań. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!

2 komentarze:

  1. ja mam tak ze jestem szczegolowa, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Anonimowa,
      I o tym jest ten wpis - o byciu za bardzo szczegółowym... Chcąc podjąć najlepszą decyzję - nie podejmiesz de facto żadnej, a stracisz energię i czas na myślenie i analizę. W życiu codziennym - będzie to po prostu uciążliwe. W sytuacji krytycznej - survivalowej - może decydować o Twoim życiu. Dlatego warto być świadomym tego ryzyka i zastanowić się jak go uniknąć
      Pozdrawiam
      Bushmot

      Usuń

Baofeng BF-88E

 Nie tak dawno opisywałem etui do PMR (link  tutaj ) warto więc pokazać co to tego etui włożyć. Na blogu znajdziecie już opis jednej PMR ( M...