Dziś przedstawię Wam kolejny nóż będący w moim posiadaniu - Ganzo, model G704 w kolorze zielonym.
Nie ukrywam, że kolor miał tu znaczenie - ale nie takie jak pewnie pomyśleliście. To znaczy - tak, podoba mi się nóż z okładkami w zielonym kolorze, tutaj jednak priorytetem było to aby nóż jak najmniej odróżniał mi się od zielonych spodni. Nie lubię afiszować się z tym co mam po kieszeniach - a srebrny nóż na zielonym tle jednak się wyróżnia.
Tutaj mamy zielone okładki które bardzo dobrze komponują się z kolorem odzieży. Klips jest czarny - wtapia się mniej, ale też nie połyskuje jak srebrne klipsy... No i sam nóż dość głęboko siedzi w kieszeni - wystaje jedynie niewielka jego część - co również wpływa na widoczność noża w kieszeni.
Skoro już jesteśmy przy noszeniu trzeba powiedzieć, że nóż w kieszeni trzyma się pewnie. Nigdy nie miałem sytuacji żeby się wysunął. Ale mogę również powiedzieć, że siłą działania klipsa jest dobrze doprana - nie niszczy rantu kieszeni. Sam klips pozwala na noszenie noża czubkiem do góry (co akurat dla mnie nie ma żadnego znaczenia) ale można go przełożyć na drugą stronę - co będzie przydatne dla osób leworęcznych. Docenią oni również obustronny kołek do otwierania noża.
A jak się z tego noża korzysta? Naprawdę całkiem przyjemnie. Nóż pewnie leży w ręce, faktura rękojeści sprawia, że się nie ślizga. Klips nie uwiera podczas pracy. Blokada zaskakuje pewnie, nóż również nie ma tendencji do otwierania się - powiem Wam, niektórzy kręcą nosem na markę Ganzo, ale to kolejny ich nóż który pozytywnie zaskakuje i po prostu sprawdzi się przy codziennym użytkowaniu.
Na koniec kilka szczegółów technicznych. Stal ostrza to 440C - szału nie ma, ale sprawdza się całkiem przyzwoicie i od budżetowego jednak noża więcej wymagać nie ma co. Długość całkowita po rozłożeniu - 20cm, po złożeniu -11,4cm. Cały nóż ma 1,4cm grubości (nie licząc klipsa), samo ostrze - 3,5mm. Waga to 134g.
Czy warto kupić ten nóż? Cóż - po roku używania mogę powiedzieć, że tak. Noż dalej pewnie się otwiera i zamyka, nie polawiło się żadne luzy. Nie ma na nim prawie żadnych śladów na rękojeści, jedynie na ostrzu w okolicy kołka pojawił się lekki nalot. Czy się nim przejmuję? W nożu dwa razy droższym pewnie by mnie irytował, w tym (biorąc dodatkowo pod uwagę, że nie oszczędzam go) - nie przeszkadza mi, tym bardziej, że jest to kosmetyka a nie coś poważnego.
Jeśli więc szukacie noża do codziennego noszenia, takiego którego będziecie intensywnie używać i ma się po prostu sprawdzić - z G704 od Ganzo będziecie zadowoleni. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz