A więc macie zasoby, macie zapasy, jesteście przygotowani na okres X dni - przeżyjecie i będziecie spokojnie czekać na pomoc/zakończenie sytuacji awaryjnej. Tylko czy to się sprawdzi?
I nie - dziś nie będziemy mówić o testach - porozmawiamy o podejściu. Podejściu do wykorzystania zasobów które macie. Bo od tego podejścia będzie wiele zależało - co najmniej Wasz komfort, a ogólniej mówiąc - warunki w jakich doczekacie pojawienia się pomocy.
Ale do rzeczy. Ilość zapasów jaką macie jest ograniczona. Niezależnie od tego czy jesteście gotowi przetrwać bez wychodzenia z domu przez trzy dni czy przez trzy lata - jest to ograniczone. Dlatego najważniejszą rzeczą na początku kryzysu zawsze będzie zdobycie informacji. Nie, raczej nie będziecie z góry wiedzieli jak długo to potrwa (chyba że przegapiliście ogłoszenie o planowym wyłączeniu prądu czy wody...) - a ten czas będzie determinował Wasze korzystanie z zapasów. Dlatego tą informację musicie zdobyć.
Weźmy jako przykład awarię prądu. Jeśli mamy lato, nie było żadnej solidnej wichury i mieszkacie w centrum miasta - można śmiało założyć, że awaria będzie szybko usunięta. Tym bardziej, jeśli widzicie, że w sąsiednich dzielnicach prąd jest. A więc bez skrępowania wyciągacie stację ładowania, podpinacie do niej laptopa i pozwalacie dziecku grać w gry. Cała sytuacje zapewne nie potrwa dłużej niż parę godzin - tak więc możecie dość swobodnie i lekką ręką dysponować swoim zapasem prądu.
Ale jeśli podobna sytuacja będzie miała miejsce po wichurze, albo zimą, lub w mniej zabudowanym terenie (gdzieś na wsi) - sytuacja może być zgoła inna. Jeśli okaże się, że przyczyną awarii są pozrywane przewody i to w kilku czy kilkunastu miejscach (a tego nie wiecie) - to czas do przywrócenia prądu może ulec znacznemu wydłużeniu. Wtedy komputer pozostaje wyłączony, zamiast niego za rozrywkę będą odpowiadały planszówki.
Podobnie należy podejść również do pozostałych zasobów. Jeśli nie wiecie jak długo potrwa dana sytuacja, jeśli nie macie jak tego oszacować - warto założyć, że będzie ona długa i rozpocząć racjonowanie zapasów i uzupełnianie ich w miarę możliwości (na przykład ładowanie powerbanków za pomocą paneli fotowoltaicznych - co zwiększy ilość prądu który będziecie mieli do dyspozycji). Dzięki temu nie tylko Wasz zakładany czas X może się wydłużyć, ale przede wszystkim - nie skróci się, a zasoby, które posiadacie, zostaną w pełni wykorzystanie. Bo, kontynuując nasz przykład z prądem, lepiej dzieciom do zabawy dać jakąś planszówkę a telefon włączać co dwie-trzy godziny aby sprawdzić czy wrócił zasięg (czyli możliwość uzyskania informacji) i oszczędzać baterię. Wtedy wystarczy ona na dłużej.
Jak widzicie - ponownie okazuje się, że kwestia przygotowań to nie tylko kwestia zrobienia odpowiednich zakupów, ale także - a może przede wszystkim - kwestia odpowiedniego zarządzania posiadanymi zasobami. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz