Jednym ze scenariuszy który trzeba brać pod uwagę przygotowując się na cięższe czasy jest brak prądu. Klasycznym remedium na ten problem wydaje się być agregat. Dzięki niemu będziecie mogli zachować zasilanie w kluczowych obwodach domu, dość łatwo również przechować zapas paliwa do jego zasilania. Tylko jaki agregat wybrać?
Cóż - jeśli liczycie na podanie marki i modelu - nic z tego. Agregat mam, ale tylko jeden, tak wiec nie mam zbyt dużego porównania z innymi. Ale wybierałem go dość długo - i powiem Wam na co zwracałem uwagę podczas poszukiwań odpowiedniego dla mnie modelu.
Pierwsze co - to paliwo. Powinno być dostosowane to tego jakie macie w samochodach. Dlaczego? Powodów jest kilka. Po pierwsze - paliwo trzeba rotować. A przecież nie będziecie puszczać agregatu na zasadzie "niech chodzi i przepali", prawda? Lepiej ten kanister paliwa co pół roku przelać do samochodu - tam zmiesza się ze świeżym paliwem ze stacji i spokojnie się spali bez szkody dla silnika.
I tu mała ciekawostka - agregaty benzynowe są również dostępne w wersji "hybrydowej" - mogą wtedy spalać gaz propan-butan - taki z butli 11kg. Gaz taki ma ogromną zaletę - praktycznie nieograniczoną trwałość. Tutaj nie ma konieczności rotowania butli - gaz może stać latami i nic z nim się nie stanie.
Kolejna rzecz to "czystość sinusa". O co chodzi? Urządzenia z elektroniką bardzo źle reagują na tzw sinus modyfikowany. Jeśli agregat potrzebny jest pod podłączenie betoniarki - to ona będzie się kręciła na wszystkim. Ale jeśli chcecie podłączyć lodówkę, piec gazowy, nie mówiąc już o komputerze - te sprzęty mają już swoje wymagania co do jakości prądu. Podłączając je do sinusa modyfikowanego - można je po prostu uszkodzić. Na szczęście dziś już chyba większość agregatów ma "czysty" sinus.
Na tym etapie warto dopasować moc agregatu do zadań jakie go czekają. Jeśli dobierzecie zbyt małą moc - okaże się, że agregat nie da sobie rady z urządzeniami w Waszym domu i, na przykład, zasilicie oświetlenie i naładujecie laptopa, ale już nie uda Wam się zasilić nim lodówki czy farelki do awaryjnego ogrzania pomieszczenia. Zbyt duża moc natomiast sprawi, że agregat będzie zużywał więcej paliwa i to kompletnie niepotrzebnie gdyż i tak nie wykorzystacie jego mocy.
Moc będzie również decydowała trochę o rozmiarze - wiadomo - im mocniejszy agregat tym większy. A skoro jesteśmy przy gabarytach - warto zastanowić się czy chcecie agregat "na ramie" (w postaci "skrzynki") czy też wersję "walizkową", znacznie bardziej przenośną i ustawną, lecz z mniejszym zbiornikiem paliwa.
Według mnie dopiero mając przemyślane te kwestie można zacząć się rozglądać za ofertą rynkową. Oczywiście osoby zajmujące się sprzedażą takich sprzętów pewnie podpowiedzą Wam jeszcze wiele szczegółów technicznych, o których warto pomyśleć (np uzwojenie - zdecydowanie lepsze jest miedziane niż aluminiowe...), choć uważam, że powinniście wziąć pod uwagę cel zakupu. To znaczy - jeśli zamierzacie korzystać z niego profesjonalnie, po parę godzin dziennie - takie szczegóły techniczne będą miały znaczenie. Przy użyciu dość okazjonalnym - kilka razy do roku - jestem zdania, że każdy agregat uznanej marki sprawdzi się do Waszych potrzeb.
Jak widzicie - najważniejsze w zakupie agregatu będzie dopasowanie go do własnych potrzeb. I choć coraz tańsze i lepsze są stacje zasilania, wyposażone w panele słoneczne to uważam, że agregat wciąż ma swoje miejsce w przygotowaniach na trudne czasy. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz