Nie tak dawno opisywałem etui do PMR (link tutaj) warto więc pokazać co to tego etui włożyć. Na blogu znajdziecie już opis jednej PMR (Midland XT30) dziś opiszę Wam pokrótce inną krótkofalówkę - Baofeng BF-88E.
Marka tej PMR jest znana i delikatnie mówiąc - wzbudza ambiwalentne odczucia. Jedni uważają ją za najtańszą opcję niekoniecznie trzymającą jakość, inni - za przystępny cenowo sprzęt do podstawowego użycia. A gdzie w tym wszystkim znajduje się opisywany model?
Chyba bliżej tego drugiego końca skali - cenowo jest naprawdę OK - zamkniecie się w 70zł za dwie sztuki. A co za to dostaniecie? Dwa radia, do każdego ładowarkę, klips i smycz. Do rozpoczęcia przygody z PMR nie będziecie potrzebować niczego więcej.
Z tej PMR korzystam od ponad roku. OK, nie codziennie, ale woziłem ja ze sobą w samochodzie jako podręczną, zabierałem ją również jadąc na dwa samochody. Wtedy możliwość połączenia się z drugim autem bywa przydatna - nie trzeba dzwonić, nie jest się uzależnionym od zasięgu i przede wszystkim - takie rozmowy to całkiem spora frajda.
Jak więc ta PMR wygląda i co naprawdę potrafi?
Jak widzicie - jest to dość prosto wyglądający sprzęt. Pewnie widzieliście podobne wiele razy - i w sumie to generuje dość istotny problem, ale o tym w dalszej części wpisu.
Zaczynając od góry - macie niewymienną antenę i dwa pokrętła. To bliżej anteny odpowiada za wybór kanału (1-16, bez CTSS), to skrajne - za włączenie i głośność odbioru. Na lewym boku urządzenia znajdziecie trzy przyciski. Duży czarny - odpowiada za nadawanie. Pierwszy pomarańczowy to wyłączenie squelch. Chodzi o to, ze radiotelefon ma wbudowany układ niwelujący szumy. Jednak jeśli będziecie na granicy zasięgu - może okazać się, że wraz z szumem tła "wycięty" zostanie Wasz rozmówca. Naciśnięcie tego przycisku sprawi, że układ "wycinający" nie będzie działał - będziecie słyszeć wszystkie szumy na danej częstotliwości, ale przy okazji usłyszycie Waszego rozmówcę.
Ostatni pomarańczowy przycisk to latarka. Pierwsze kliknięcie włącza światło ciągłe, drugie - mrugające, a trzecie - wyłącza latarkę. Czy muszę mówić, że ta latarka nadaje się jedynie do poświecenia podczas zmiany baterii w Waszej czołówce? Ale jest, a więc nie będziecie musieli przeszukiwać plecaka po omacku w poszukiwaniu zapasowej baterii.
Skoro już przy baterii jesteśmy - BF-88E ma dedykowaną baterię, ładowaną za pomocą dołączanej stacji dokującej. Z jednej strony to minus (USB-C jest już standardem...) z drugiej - jest całkiem praktyczne. Wkładacie radiotelefon do stacji i po sprawie.
Kończąc opis należy wspomnieć, że na prawym boku znajduje się gniazdo typu Kenwood. Możecie w nie wpiąć słuchawki i w ten sposób korzystać z radia.
Czego BF-88E nie ma? Nie ma tzw subtonów CTSS - ale jeśli korzystacie z radia typowo hobbystycznie - nie będziecie za tym bardzo tęsknić. Natomiast mechaniczny przełącznik kanałów na jeszcze jedną wadę - radio nie jest wyposażone w opcję przeszukiwania pasma. Dlaczego uznaję to za wadę? Bo parę razy stojąc w korku na remontach drogowych, gdy ruch był kierowany ręcznie próbowałem namierzyć kanał na jakim rozmawiają drogowcy, co pomoże zorientować się w sytuacji. Bez automatycznego wyszukiwania jest to prawie niemożliwe.
Wróćmy jednak do wyglądu i do największej wady tego urządzenia. I nie - nie chodzi mi o estetykę (choć mi się to radio po prostu podoba...). Problemem jest to, ze tak samo wyglądające radia (a czasem nawet pod tymi samymi nazwami...) nie zawsze są zgodne z przepisami. Bez problemu znajdziecie oferty w serwisach aukcyjnych opisane jako BF-88E które mają odkręcaną antenę. Chwilę dłużej (ale niedługą chwilę) zajmie Wam namierzenie wersji o deklarowanej mocy 2W. A przypomnę jeszcze raz - aby legalnie używać radia typu PMR musi mieć ono nierozłączalną antenę i moc nadawania do 0,5W. Jeśli więc będziecie kupować ten model Baofenga - zwracajcie dokładnie uwagę na opisy i na zdjęcia (tu mała podpowiedź - egzemplarze z odkręcaną anteną mają na jej końcu zgrubienie, w tych z anteną stałą - jest ona "ścięta").
A jak się korzysta z tego radia? Bardzo fajnie. Zasięg jest przyzwoity (ponad 2km w terenie otwartym bez problemu, w lesie spada do 800-1000m, ale to też wystarczająco), jakość nadawania i głośnika jest również bardzo w porządku, fakt, że radio jest "mechaniczne" (bez guzików i wyświetlacza) sprawia, że bateria starcza na długo (kilka godzin pracy na spokojnie, a więc przy założeniu że nie będziecie ciągle go używać - możecie zabrać je na weekendową wycieczkę).
Jeśli zastanawiacie się czy warto kupić ten model czy też dołożyć do takiego z wyszukiwaniem to niestety nie rozwiążę tego dylematu. Uważam, że z każdej opcji będziecie zadowoleni - pod warunkiem że dopasujecie wybór do swoich potrzeb. Jeśli zamierzacie brać go do samochodu - wybierzcie taki z wyszukiwaniem kanałów. Bateria będzie krócej trzymała, ale będzie można podładować ja z USB-C. Do użytku weekendowo-leśno-domowego - BF-88E nie tylko wystarczy ale i całkiem dobrze się sprawdzi.
Tak jak zawsze - zachęcam Was do zakupu PMR i pomocy w rozwoju i propagowaniu tego rodzaju komunikacji. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz