niedziela, 21 czerwca 2026

Latarka WUZHISHANG C99 - kupować czy omijać szerokim łukiem?

 Założę się, że sam tytuł mówi zam zarówno niewiele jak i wszystko. Niewiele - bo pewnie niewielu z Was słyszało o takiej latarce. Wszystko - bo nazwa sugeruje "chińczyka", a więc jest duża szansa, ze jakością nie grzeszy. A jak jest naprawdę?

Jak się zapewne domyślacie - latarkę kupiłem przez jeden z chińskich serwisów internetowych. Ot tak na testy - zobaczyć ile jest warta. Nie kosztowała wiele (ok 22-24zł, zależnie od ogłoszenia) a obiecywała całkiem sporo. I po pół roku używania - myślę, ze mogę stwierdzić czy dotrzymała obietnic. Ale o tym na koniec, zacznijmy od parametrów.

I tu pierwsze zaskoczenie - lumenów Wam nie podam. Ta informacja jest niewiadomą - nie ma jej ani na stronie internetowej, ani nawet w instrukcji. Swoją drogą - -instrukcja dołączona do tej latarki jest jakby nie od tego modelu... Nie dość, że za wiele informacjo w niej nie ma, to jeszcze opisuje wkładanie akumulatorków - a latarka ma niewymienny akumulator. Ktoś popełnił błąd wkładając nie tą instrukcje chyba... 

Skupmy się więc na to, co samemu można zaobserwować. Mamy więc latarkę wielkości 8,1 x 4,5 x 2,6 cm. Waga - 72g. Czyli dość kompaktowa, łatwo można ją zmieścić w kieszeni. Wyposażona jest w elastyczni klips mocujący - tak wiec zahaczenie jej o krawędź spodni czy daszek czapeczki nie będzie stanowiło problemu. 

Przydatną funkcją jest możliwość obrócenia głowicy tak, aby latarka z "normalnej" zrobiła się "kątową" - dzięki temu możecie zamocować ja w kieszeni na piersi czy nawet pomiędzy guzikami w koszuli i macie możliwość oświetlenia przestrzeni roboczej.   

Latarka w pozycji "kątowej" wygląda tak: 

 

A ustawiona "normalnie" - wygląda tak:

 


 To co widzicie obok przycisku włączania to ekran pokazujący ile procent baterii zostało.

Na pewno zauważyliście również dodatkowe pole z diodami - tak, ta latarka ma takie. Włącza się je przytrzymując dłużej przycisk, świeci światłem ciepłym, są tam również diody czerwona i niebieska. 

A jak to świeci? Ten dodatkowy panel - wystarczająco, żeby przy nim robić jakieś niewielkie prace obozowe. światło jest ciepłe i przyjemne dla oka. Tak ja wspomniałem - są tam również diody czerwona (relatywnie słaba, a więc raczej do czytania mapy niż chodzenia po lesie) i niebieska. Można również wybrać tryb mrugających na przemiennie diod - wtedy uzyskujemy efekt "policyjny". Po co? Chyba tylko po to aby zwrócić czyjąś uwagę, ale czy to wystarczy z odległości? traktowałbym to raczej jako zabawkę... 

Natomiast główna część latarki świeci naprawdę jasno. Oczywiście ma tryby (100%, mniej %, stroboskop, SOS) przełączane przyciskiem, ważne jest to, że po wybraniu trybu i pracy w nim przez ok 10s naciśnięcie przycisku wyłącza latarkę - nie trzeba przechodzić przez kolejne tryby.

Kończąc opis techniczny - wspomnę jeszcze że latarka ładowana jest przez USB-C, może również posłużyć jako powerbank. Gniazda ładowania znajdują się pod gumową zaślepką, zabezpieczającą je przed wpływem czynników atmosferycznych. A tuż obok znajdziecie dwa magnesy za pomocą których możecie przymocować latarkę to nadwozia samochodu czy noża wbitego w pień drzewa.

Na końcu jednak najważniejsze pytanie - czy warto się tą latarka zainteresować? Według mnie - zdecydowanie tak. OK, nie poszedłbym z nią na wyprawę do lasu - zdecydowanie brakuje jej zasięgu. Ale to było do przewidzenia juz patrząc na zdjęcia - diody nie są umieszczone w "reflektorach" skupiających światło na odległość tylko w płytkich odbłyśnikach. To nie ma prawa świecić na dalej niż 2-2,5m. 

Ale jeśli rozważacie ją jako latarkę do mieszkania, takie zapasowe źródło światła w domy czy też latarkę obozową - tutaj powinna spisać się świetnie. Używam jej już ponad pół roku, korzystam najczęściej z trybu "mniej%" - bateria trzyma zaskakująco długo. jest poręczna, wystarczająco mocna do zastosowań domowych - cóż, chyba najlepszą rekomendacją będzie fakt, że zamówiłem jeszcze dwie takie same latarki. 

I choć wieczorem idąc z psem na spacer sięgam po sprawdzone czołówki z "głębszymi" odbłyśnikami to ta latarka zdecydowanie będzie miała swoje miejsce wśród sprzętu który mam gdzieś pod ręką. Jeśli wiec będziecie coś zamawiać z chińskich portali - dorzućcie ja do koszyka. Warto. A tymczasem - do zobaczenia w lesie! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Latarka WUZHISHANG C99 - kupować czy omijać szerokim łukiem?

 Założę się, że sam tytuł mówi zam zarówno niewiele jak i wszystko. Niewiele - bo pewnie niewielu z Was słyszało o takiej latarce. Wszystko ...