niedziela, 2 sierpnia 2026

Moja latarka EDC - Emos P3113

Parę tygodni temu opisywałem latarkę WUZHISHANG C99. I choć to naprawdę fajny sprzęt (o czym możecie poczytać tutaj ) to jednak do codziennego noszenia wybrałem inną latarkę. 

Wybór padł na Emos, model P3113. I po półtora roku użytkowania - latarka wciąż znajduje się w mojej kieszeni. Co przesądziło o jej wyborze?

Takich czynników było kilka. Pierwszy z nich to zasilanie. Latarka wymaga 2 baterii AAA, działa bardzo dobrze również na akumulatorkach. Takie rozwiązanie ma szereg zalet - dostępność zapasowych baterii, szybka ich wymiana... O różnych metodach zasilania napisałem z resztą osobny post - znajdziecie go tutaj.

Kolejnym plusem latarki jest jej poręczność. Smukły kształt sprzyja wygodnemu przenoszeniu, sama latarka dobrze leży w dłoni dzięki profilowaniu - niby prostota, ale działa. A to jest najważniejsze. 

Jeśli mówimy o prostocie - warto wspomnieć o trybach świecenia. Emos ma tylko jeden tryb - świeci. Żadnego przełączania między kilkunastoma opcjami w poszukiwaniu tej która Wam jest potrzebna - tutaj po prostu - włączacie latarkę i tyle. Samo włączanie następuje przy użyciu gumowanego guzika z tyłu - prosto i skutecznie.

Latarka ma możliwość regulacji snopu światła - przesuwając głowicę uzyskacie albo szerszy obszar świecenia albo światło mocniej skupione, za to o większym zasięgu.  Jest to bardzo przydatna funkcja - dzięki temu możecie zarówno oświetlić szerszy obszar roboczy (np podczas robienia kolacji przy awarii światła) jak i skupić wiązkę światła na konkretnym miejscu - wtedy będzie ono zdecydowanie mocniej oświetlone. 

Na koniec - kilka podstawowych danych technicznych. Długość - od 13 do 14,3 cm (zależy jak ustawicie głowicę - na światło rozproszone czy skupione). Średnica - w największym miejscu 2,2cm. Waga - 76g, razem z bateriami. 


 Jak widzicie - dzisiejszy wpis był prosty jak i latarka, którą chciałem Wam zaprezentować. Ale w tej prostocie tkwi jej siła - nosze ja w kieszeni już drugi rok i jestem zadowolony. Może nie jest to najmocniejsza, najdłużej świecąca latarka jaką można kupić, ale jest to po prostu bardzo rozsądny wybór, który przetrzymał próbę czasu i jest przeze mnie używany chyba równie często co nóż. Mogę więc Wam polecić ją z czystym sumieniem. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Karabińczyk z nożykiem

 Wielu z Was pewnie widziało metalowy karabińczyk z zamontowanymi dodatkowymi narzędziami. Teoretycznie - wydaje się, że jest to ciekawa opc...