Kilka tygodni temu opisałem Wam swoją nerkę edc - Helikon Possum. I wspomniałem o awarii która się przytrafiła. Czas więc na dobre informacje - Helikon został naprawiony!
Dlaczego to dobra informacja? Bo lubię tę nerke - jest idealnych gabarytów aby pomieścić moje edc i nie skłania mnie do dorzucania kolejnych pozycji ;)
Ale ok, zacznijmy od początku. Pewnego dnia pękła mi klamra od paska nerki - ułamał się ząbek:
Od razu sprawdziłem też ofertę Helikona jeśli chodzi o kwestię części zapasowych - przecież skoro można odpiąć cały pasek - to na pewno jest on do kupienia jako osobny element. I tak - jest, ale tylko w wersji wydłużonej. Dlaczego nie ma standardowego rozmiaru? Czemu tylko XXXL? Czyżby przyczyną było zaangażowanie Helikona na rynku amerykańskim? Nie wiem...
Wiem natomiast, że zaryzykowałem - choć jestem raczej z tych normalnie zbudowanych liczyłem na możliwość regulacji. Niestety nawet po maksymalnym skróceniu pas był na mnie sporo za duży. A po rozciągnięciu - mogłem się nim dwa razy owinąć. Pozostała mi jedna opcja pozyskać klamrę z nowego pasa i przeszyć ją do starego. Byłaby to chyba najdroższa klamra (nowy pas - 69zł), ale nerka byłaby uratowana. Co ciekawe - końcówka klamry która jest przy nerce - ma możliwość wypinania, ta przy pasie - nie.
Ale ta możliwość wypinania skłoniła mnie do poszukiwań... I udało się - znalazłem klamry które można wpinać bez cięcia i szycia pasa! Wygląda to tak:
OK, jak sami widzicie - nie przy każdej opcji można je zastosować - czasem kna paskach macie klamry umożliwiające regulację pasa (częste przy workach kompresyjnych), a tutaj takiej opcji nie ma. Ale do moich potrzeb - powinny się sprawdzić. Pozostało mi więc tylko oderwać pękniętą klamrę, wypiąć tą od strony nerki i zamontować nowe. I wiecie co? To działa!
Czy jest to rozwiązanie idealne? Na pewno nie (choćby fakt że nie wszędzie się sprawdzi czy brak opcji różnych kolorów), ale na pewno jest bardzo blisko idealnego. Co z jakością? Po 2 miesiącach używania - nie mam zastrzeżeń, choć istotna będzie na pewno zima - niskie temperatury sprawiają, ze plastik staje się kruchy... Zobaczymy...
Nie zmienia to faktu, że takie klamry mają niezaprzeczalną zaletę. Pomogą Wam uratować sprzęt w sytuacji kryzysowej, na przykład na szlaku. Bez szycia, bez kombinowania ze sznurkiem i wiązania - po prostu zaklikujecie klamry i dalej korzystacie z ekwipunku. Opis na stronie podaje, że wytrzymują do 50kg - a wiec nie boją się nawet cięższych plecaków... Dlatego dokupiłem kilka kompletów - przy tej cenie nie jest to duży wydatek, a mogą się naprawdę przydać. A jak realnie sprawdzą się w dłuższym okresie użytkowania? O tym na pewno napiszę na blogu. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz